coś :)




Poprzednie Coś zeżarły mi koty (co jest niestety częstym końcem żywota glinianych stworów w moim domu). Zrobiłam drugie coś, ale mimo tego, że przypomina pierwsze, to jednak sporo odbiega od Cosia I jakościowo - efekt mierrrrrrrrny.
Wklejam zdjęcia, bo spodobało mi się połączenie miedzi z jakimś różowym gotowym szkliwem. Nie wiem, dlaczego głowa zrobiła się fioletowa :)

2 comments

Kasia 18 czerwca 2009 09:22

Fajne COŚ. Widzę,że robisz doświadczenia ze szkliwem. Zazdroszczę Ci Twojej pasji.

matkaboskamaciczna 18 czerwca 2009 12:11

A to doświadczenie niezamierzone w pełni. Siakoś tak... :) Ale kolory fajne wyszły.

Prześlij komentarz

.