coś :)

Naczynie nie zostało jeszcze wypieczone, bo z okazji socjalistycznego święta pracy nie miałam dostępu do pieca. W trakcie robienia zdjęć jakimś cudem udało mi się obtłuc jedno ucho. No szlag by to! Mam nadzieję, że uda się naprawić, a jak nie, to utłukę symetrycznie drugie ;) Wyobraziłam sobie, że poszkliwię to naczynie na jakiś zdecydowany, mocny kolor, a w uszach puszczę cienkie druciki, takie, jakich używa się do robienia biżuterii. W może zostawić biały kolor gliny, użyć tylko przezroczystego szkliwa i puścić w uszach pęki czarnych nitek?



2 comments

inż. arch kraj 4 maja 2009 22:09

szkliwo jasne i miedziana taśma.
albo ciemne szkliwo i jasna stalowa taśma
ładnie sie prezentuje na czerwonym tle

matkaboskamaciczna 7 maja 2009 13:35

Niestety kiedy próbowałam naprawić ucho, ujebawszy mi się drugie... ;) Zdjęłam więc wszystkie i zostawiłam tylko te części, które były bezpośrednio do naczynia przyklejone. Następnie oszliowałam i już oddaję do wypału.

Prześlij komentarz

.