pracownia prowizorka

Niby mieszkam w domu jednorodzinnym, ale miejsca na pracownię niestety nie mam zbyt wiele. Myślałam już, gdzie by ją zrobić i koniec końców doszłam do wniosku, że trzeba jednak rozbudować dom. Póki co zaadaptowałam kąt w kuchni. Mam dostęp do wody, mam dużo światła no i jest to zwykle najcieplejsze pomieszczenie, a to ważne, bo jestem zmarźluchem. Część półek zamontowałam nad stołem, dodatkowy regał do suszenia prac postawiłam w wiatrołapie (zwykle jest zamknięty, więc moje zwierzaki nie mają do niego dostępu, wczesniej zdarzało im się zeżreć kawałek suszącej się pracy...)
Nie mam jeszcze pieca niestety, ale jak się uprę, to wepchnę go do kuchni. Pewnie koty będą na nim spać :) Bo ciepły.

2 comments

Kasia 2 czerwca 2009 09:47

Masz dużą kuchnię. A piec to duży jest?

matkaboskamaciczna 10 czerwca 2009 12:57

M2 wystarczy. No może z 1,5 m2...
Kuchnia nie jest taka duża, ma 16 m2. Była co prawda mniejsza, ale poprzebijałam instalacje do pokoju i tak oto...

Prześlij komentarz

.